Pokazywanie postów oznaczonych etykietą newsy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą newsy. Pokaż wszystkie posty
Furch CNR System — czyli czo ten Furch nakombinował
Rzadko publikuję tutaj newsy, ale tą ciekawostką od czeskiego producenta gitar akustycznych Furch chciałbym się z Wami podzielić. Zwłaszcza, że sam ostatnio zmagam się z problemem krzywego gryfu w swoim akustyku. Otóż Czesi wprowadzają do swoich gitar autorski system CNR (Composite Neck Reinforcement System), co mój ulubiony Google Tłumacz żartobliwie wyjaśnia jako „System Zbrojenia Szyjnego”. Oprócz fajnej nazwy, jego celem jest zwiększenie sztywności gryfu i zapewnienie jego wieloletniej stabilności i trwałości. Gitary Furch od numeru seryjnego 68294 w górę będę w niego wyposażone.
Nowy sprzęt od Orange na NAMM 2016
Nowy sprzęt od Orange Amps przygotowany na NAMM 2016 jak zawsze wywołał u mnie niezdrowe podekscytowanie. Mimo tego, że Orange mocno docenił swój segment przeznaczony dla basistów, to nie zapomniał również o tych prawdziwych gitarzystach ;) a także o całej rzeszy fanów muzyki, którzy na niczym nie grają, ale będą mieli w końcu okazję poznać bliżej sprzęt sygnowany przez Orange. Najważniejsza jest jednak wyjątkowa, rocznicowa wersja Tiny Terror.
Lampowe wzmacniacze DL Amps od Davida Labogi
O Davidzie Laboga i produkowanym przez niego sprzęcie parę razy już pisałem. Głównie w kontekście kabli gitarowych. Jednak nie samymi kablami David żyje. Z powodzeniem produkuje już kolumny gitarowe, a na najbliższe miesiące szykuje coś nowego – DL Amps, czyli premierową serię wzmacniaczy lampowych montowanych niezautomatyzowaną metodą point-to-point.
W serii mają pojawić się dwie wersje wzmacniaczy. Pierwsza będzie dedykowana do grania w klimatach blues / vintage-rock, a druga to już konkretne metalowe uderzenie. Sprzęt będzie dostępny w dwóch wariantach o mocy 10W lub 50W. Tak naprawdę na razie niewiele wiadomo, więc podpytałem Davida o więcej szczegółów dotyczących nowego projektu.
DL Amps to będzie polski High End wśród wzmacniaczy lampowych – zapowiada David Laboga. – Zrobimy dwie wersje wzmacniaczy: standardową w tolex oraz specjalne wersje custom shop, ale to zostawiam jako niespodziankę. Co do konstrukcji to idę na prostotę. Osobiście nie lubię jak wzmacniacz ma milion gałek, więc zamierzamy stworzyć przyjazne w obsłudze wzmacniacze. Z DL Amps nie odkrywamy Ameryki, ale nasza jakość wykonania, brzmienie i styl będą się różniły od sprzętu konkurencji. Bluesowa wersja DL Amps pojawi się już w lutym 2015 roku, a w marcu ukażą się pierwsze sztuki wzmacniaczy dedykowanych do metalu
Sądząc z podekscytowania Davida to zapowiada się ciekawie. Będę śledził postępy w tej sprawie. David Laboga robi porządne kable, ale czy zrobi równie udane wzmacniacze? Trzymam kciuki, bo wiadomo, im więcej dobrego dzieje się na lokalnym rynku, tym lepiej dla polskich gitarzystów.
DL Amps to będzie polski High End wśród wzmacniaczy lampowych – zapowiada David Laboga. – Zrobimy dwie wersje wzmacniaczy: standardową w tolex oraz specjalne wersje custom shop, ale to zostawiam jako niespodziankę. Co do konstrukcji to idę na prostotę. Osobiście nie lubię jak wzmacniacz ma milion gałek, więc zamierzamy stworzyć przyjazne w obsłudze wzmacniacze. Z DL Amps nie odkrywamy Ameryki, ale nasza jakość wykonania, brzmienie i styl będą się różniły od sprzętu konkurencji. Bluesowa wersja DL Amps pojawi się już w lutym 2015 roku, a w marcu ukażą się pierwsze sztuki wzmacniaczy dedykowanych do metalu
Sądząc z podekscytowania Davida to zapowiada się ciekawie. Będę śledził postępy w tej sprawie. David Laboga robi porządne kable, ale czy zrobi równie udane wzmacniacze? Trzymam kciuki, bo wiadomo, im więcej dobrego dzieje się na lokalnym rynku, tym lepiej dla polskich gitarzystów.
Polski Anti-Effect od Chaosound – awangardowa przyprawa w twoim pedalboardzie
Jakiś czas temu dostałem informację o nowym polskim efekcie gitarowym, a konkretniej anty-efekcie, bo produkowany przez polską manufakturę Chaosound Anti-Effect wydaje się zaprzeczeniem tego, czym powinien zajmować się konwencjonalny przester. Założeniem Anti-Effect jest odtworzenie „popsutego” brzmienia, gdy w gitarze trzeszczą potencjometry, przerywa kabel i ogólnie dzieją się rzeczy, które zdarzyć się nie powinny. Pomysł ciekawy, ale tak właściwie po co komuś coś takiego? Z tym pytaniem udałem się do Łukasza Badowskiego z Chaosound, który wyjaśnia ideę projektu.
Anti-Effect powstał jako nasz hołd dla rock’n’rollowego szaleństwa i gitarzystów zawsze gotowych na eksperymenty – mówi Łukasz. - Anti-Effect nie jest przesterem ani efektem tremolo. Urządzenie będzie bardzo efektywną przyprawą brzmienia gitarowego. Anti-Effect budowaliśmy z myślą o muzykach-eksperymentatorach, otwartych na nowe możliwości brzmieniowe. Jedni używają naszego efektu w awangardowym rocku, inni widzą duże możliwości wykorzystania go w dubstepie. Najciekawsze efekty można uzyskać łącząc Anti-Effect z innymi urządzeniami modulującymi brzmienie. Tutaj teren eksploracji jest właściwie nieograniczony.
Próbki brzmienia można odsłuchać na kanale You Tube Chaosound. Jedno trzeba im przyznać – z pewnością są oryginalne, a jak człowiek dobrze pokombinuje to faktycznie można coś zaskakującego z Anti-Effectu wyciągnąć. A wy co o tym sądzicie?

Taurus Dexter - nowy polski octaver
Sopocki Taurus powiększa paletę swoich efektów do gitary. Do drive'a, chorusa, compressora i delaya dołączył octaver o serialowym imieniu Dexter. Dex pozwala na dodanie do bazowego dźwięku dolnej i górnej oktawy - osobno lub jednocześnie. Ekipa Taurusa wrzuciła parę sampli na swoją stronkę, a dodatkowo możliwości nowego efektu można sobie sprawdzić na filmiku nagranym przez Premier Guitar w czasie targów Musikmesse '13. Po tak skromnych zajawkach na razie ciężko stwierdzić jak Dexter będzie gadać w praktyce, ale jedno jest pewne - działa.
Fot: Taurus
Nowa gitara od Dust To Rust
Miesiąc temu pisałem o projekcie Zbigniewa Reszki, Dust To Rust, w którym stare gitary po odpowiednim tuningu rozpoczynały nowe, lepsze życie. Zbigniew podesłał mi ostatnio zdjęcia swojego najnowszego dziecka - odrestaurowanego w steam-punkowym stylu les paula. Poniżej znajdziecie parę fotek, a tutaj macie video z prezentacją nowej gitary.
Nowe grubości kostek No Logo Picks
Polska firma No Logo Picks, specjalizująca się w produkcji kostek gitarowych z dowolnym, zaprojektowanym przez siebie nadrukiem (recenzję kostek znajdziecie tutaj) wprowadziła do swojej oferty nowe grubości kostek - 1.5mm oraz 2.0mm. Do tej pory najgrubsza kostka No Logo miała 1.2mm. Ja korzystam z 0.6, ale to już kwestia własnych preferencji. W każdym razie - grube już są - zarówno klasyczne jak i trójkątne.
Dwie sztuki stratocastera z wbudowanym syntezatorem Roland V-Guitar trafią do Polski
Jeżeli chcielibyście mieć egzemplarz limitowanej serii gitar Roland G-5A – amerykańskiego Fendera Stratocastera z wbudowanym syntezatorem Rolanda – to dwie sztuki w kolorze Candy Apple Red trafią nad Wisłę. Nawet w Rolandzie wiedzą, że Polska to kraj czerwonymi gitarami stojący… Cena gitary nie została jeszcze podana.
Syntezator Roland V-Guitar zapakowano do środka gitary, a sterujemy nim za pomocą dwóch gałek umieszczonych zaraz obok typowych dla stratocastera potencjometrów. Patent na połączenie efektu gitarowego z gitarą jest całkiem ciekawy, a całą ideę możecie zobaczyć na poniższym filmie.
Fot: roland.com
Nowe efekty gitarowe BOSS
Ekipa Roland Polska podesłała parę fotek z tegorocznych targów
Musikmesse we Frankfurcie. Jak widać, na targach pojawiło się trochę nowego
sprzętu – przede wszystkim, nowe modele efektów gitarowych BOSS.
Jubileuszową, setną kostką w ofercie BOSS został Tera Echo
TE-2 – efekt typu ambience. Kostka z tego samego gatunku, co delaye i reverby,
ale jej paleta barw jest odrobinę inna. W sieci można już sprawdzić prezentację
video efektu i brzmi bardzo przyjemnie. Jak przystało na nowość, cena TE-2 oscyluje
w granicach 700zł.
Kolejną nowością BOSS na 2013 rok jest efekt Adaptive
Distortion DA-2, którego założeniem jest wydobycie wymarzonego brzmienia distortion
w każdej pozycji na gryfie. Sądząc po prezentacji video, brzmi na pewno lepiej
niż klasyczna kostka Distortion DS-1, której brzmienie zawsze mnie irytowało.
Ale po to są w końcu nowości, żeby było lepiej. Fajnie wypada zwłaszcza na
solówkach w połączeniu z Digital Delay DD-7. Adaptive Distortion DA-2 można
nabyć za około 550zł.
Ostatnią, całkiem intrygującą, nową kostką BOSS jest Multi
Overtone MO-2 pozwalający tworzyć osobliwe harmonie. Multi Overtone MO-2 to już
zakup w granicach 600zł.
Jak widać w temacie efektów ciągle można wymyśleć coś
ciekawego, a jak mawiał mój znajomy gitarzysta, zamiast kolejnej godziny
ćwiczeń, lepiej dołożyć nowy efekt do pedalboardu ;)
Fot: Roland Polska
Kosmiczne brzmienia Roland GR-S V-Guitar Space
Roland wprowadził na rynek nowy syntezator gitarowy GR-S
V-Guitar Space. Sądząc po jego możliwościach Jan Borysewicz i Grzegorz
Skawiński powinni być mocno podekscytowani. Ale nawet nie wykonując takiej
muzyki, jak wspomniani gitarzyści warto się tą dwupedałową kostką
zainteresować, bo paleta brzmień i zakres możliwości wykorzystania efektu w
praktyce są imponujące. Ciekawie wypada zwłaszcza tryb "Brilliant clean". Efekt można obczaić tutaj:
Możliwości są spore, co idzie w parze z ceną, która plasuje
się w granicach 1300zł. W sumie to dość sporo, ale ciężko wyciągnąć aż tyle z jednej kostki.
Fot: rolandpolska.pl
Nowości w serii Orange Crush
A to niespodzianka. Po testerze do lamp, Orange zaskoczył kolejnymi nowymi produktami – tym razem konkretnym gitarowym sprzętem. Tranzystorowa seria wzmacniaczy Crush zostanie poszerzona o trzy nowe modele: dwa wzmacniacze typu combo – CR60C 60W 1x12 i CR120C 120W 2x12 – oraz head CR120H o mocy 120W.
Seria Crush skierowana jest do gitarzystów z ograniczonym budżetem, którzy chcą za plecami postawić sprzęt Orange, ale nie stać ich na lampę. Brzmieniowo nowe wzmacniacze są wzorowane na popularnym Rockerverbie. Poczekamy na próbki i zobaczymy jak to wyszło.
Nowe wzmacniacze dysponują dwoma kanałami – czysty i przesterowanym – a comba wyposażono w pętlę efektów oraz głośniki Orange Voice Of The World 60W. Wizualnie, nowy sprzęt prezentuje się dokładnie tak samo, jak jego droższe, lampowe wersje. Dbałość o wykonanie to cecha typowa dla Orange, co widać było nawet w miniaturowym combie CR-3, o którym pisałem jakiś czas temu.
Ceny nowego sprzętu na razie podano w funtach: CR60C – £349, CR120C – £479, CR120H – £299. Znając życie w Polsce będzie trochę drożej. Wzmacniacze zadebiutują na zbliżających się targach Musikmesse, a do sprzedaży trafią latem 2013 roku.
Seria Crush skierowana jest do gitarzystów z ograniczonym budżetem, którzy chcą za plecami postawić sprzęt Orange, ale nie stać ich na lampę. Brzmieniowo nowe wzmacniacze są wzorowane na popularnym Rockerverbie. Poczekamy na próbki i zobaczymy jak to wyszło.
Nowe wzmacniacze dysponują dwoma kanałami – czysty i przesterowanym – a comba wyposażono w pętlę efektów oraz głośniki Orange Voice Of The World 60W. Wizualnie, nowy sprzęt prezentuje się dokładnie tak samo, jak jego droższe, lampowe wersje. Dbałość o wykonanie to cecha typowa dla Orange, co widać było nawet w miniaturowym combie CR-3, o którym pisałem jakiś czas temu.
Ceny nowego sprzętu na razie podano w funtach: CR60C – £349, CR120C – £479, CR120H – £299. Znając życie w Polsce będzie trochę drożej. Wzmacniacze zadebiutują na zbliżających się targach Musikmesse, a do sprzedaży trafią latem 2013 roku.
Fot: orangeamps.com
Nowe bestie Labogi – Laboga Beast Classic 30
Seria małych headów Labogi ciągle się rozwija. Po 15 watowym headzie The Beast i jego 30 watowej ulepszonej wersji The Beast 30W Plus na facebookowym profilu marki pojawiła się zajawka nowego heada Beast Classic 30.
Na pierwszy rzut oka nowy head od swojego poprzednika różni się jedynie stroną wizualną. Żeby był bardziej „classic” zmieniono czcionkę loga serii Beast, a gałki potencjometrów oraz siatkę wymieniono na jasną, oldschoolową barwę. Efekt jest taki, że head rodem z 2013 roku, wygląda jak klasyczny sprzęt z ubiegłego stulecia. Gitarzyści, którzy uznają Ibaneza za ikonę stylu z pewnością do takiego wyglądu heada się nie przekonają, ale jeżeli komuś w duszy gra rock’n’roll to nowy design heada Labogi może się podobać. Mi się podoba. Ma klimat.
Wygląd wyglądem, ale co mamy na pokładzie nowej bestii? Na froncie mamy identyczny układ jak w 30W Plus. Myląca może być zmiana czcionki, ale funkcjonalnie mamy dokładnie to samo – dwa kanały, dwa ustawienia mocy (15W i 30W), 3 potencjometry do ustawienia brzmienia przesterowanego kanału i 2 potencjometry do ustawiania kanału czystego – czyli wszystko, czego można potrzebować.
Czy 30W mocy to mało? Skądże znowu. Sam używam już od ponad roku 30W heada Orange i grając próby i koncerty, może ze dwa razy rozkręciłem go na więcej niż połowa mocy. A mały head ma taką przewagą, że działa jak należy, a nie ma z nim kłopotów przy transporcie. No i nie waży 20 kilo plus.
Oficjalna premiera heada odbędzie się na tegorocznych targach Musikmesse we Frankfurcie i pewnie dopiero wtedy dowiemy się jakie, oprócz tych widocznych gołym okiem, zmiany zaszły w nowym headziku Labogi. Ciekawe czy zmieniło się również brzmienie, na bardziej „classic”.
A tu dla porównania macie zdjęcia poprzednich wersji headów z serii:
Fot: www.laboga.pl
Znamy ceny nowego sprzętu Orange
Arcade Audio - polski dystrybutor marki Orange - ujawnił ceny nowych produktów z oferty Orange. Na liście znalazł się zarówno tester lamp DIVO VT1000, nowe kolumny gitarowe, lampowe heady oraz kable instrumentalne i kolumnowe Orange.
Poniżej wyciąg z cennika Arcade Audio:
- head Orange OR 15 - 2688zł
- head Orange OR 50 - 5543zł
- head Micro Terror - 550zł
- kolumna 1x8 do heada Micro Terror - 390zł
- kolumna 1x12 sygnatura Jim Root - 2380zł
- tester lamp DIVO VT1000 - 1758zł
- kabel instrumentalny 3m - 157zł
- kabel instrumentalny 6m - 184zł
- kabel instrumentalny 9m - 211zł
Pełny cennik znajdziecie tutaj.
Źródło: Arcade Audio
Poniżej wyciąg z cennika Arcade Audio:
- head Orange OR 15 - 2688zł
- head Orange OR 50 - 5543zł
- head Micro Terror - 550zł
- kolumna 1x8 do heada Micro Terror - 390zł
- kolumna 1x12 sygnatura Jim Root - 2380zł
- tester lamp DIVO VT1000 - 1758zł
- kabel instrumentalny 3m - 157zł
- kabel instrumentalny 6m - 184zł
- kabel instrumentalny 9m - 211zł
Pełny cennik znajdziecie tutaj.
Źródło: Arcade Audio
Efekty gitarowe Orange
Portal Premier Guitar zamieścił w sieci poniższe zdjęcie. Orange szybko wyjaśnił sprawę, że fotka przedstawia jeszcze niedokończone prototypy efektów, które w przyszłości powinny trafić do sprzedaży. Charakterystyczne brzmienie Orange zamknięte w kostce? Brzmi zachęcająco, a pod względem designu prezentuje się jeszcze lepiej. Tylko co z tego wyniknie? Pożyjemy, zobaczymy.
Źródło: www.premierguitar.com
Marshall Pin Up Custom na walentynki
Jeżeli jeszcze nie macie pomysłu na walentynkowy prezent to właśnie dziś swoją premierę ma seria Pin Up od Marshall Custom Shop. Stylowy head z równie stylową paczką zadowolą każdą rock'n'rollową dziewczynę :)
Orange DIVO VT1000 - tajemnicza premiera Orange
Wczoraj, podczas targów NAMM, Orange w końcu pokazał światu swoją tajemniczą, rewolucyjną premierę. Nie był to innowacyjny wzmacniacz czy nowatorska kolumna gitarowa, lecz produkt z kategorii „przydatny gadżet”. Orange DIVO VT1000, bo tak nazywa się nowe urządzonko Orange, to niewielki, prosty w użyciu tester lamp.
Owszem, jest to produkt, który znajdzie wielu nabywców – choćby wśród studiów nagraniowych, ekip technicznych, sklepów muzycznych, osób składających wzmacniacze czy profesjonalnych gitarzystów, ale nie jest to rzecz, w którą powinien zaopatrzyć się każdy użytkownik gitary i lampowego wzmacniacza. No chyba, że cena rynkowa będzie równie niewielka jak rozmiary VT1000.
Pod względem funkcjonalności tester jest banalnie prosty w użyciu. Mocujemy lampę w odpowiednim otworze, wybieramy rodzaj lampy za pomocą klawiszy lewo i prawo, a następnie klikamy „OK”. Po zbadaniu lampy na VT1000 zaświeci się kontrolka „Good”, „Worn” mówiąca o tym, że lampa zbliża się do końca żywotności albo „Fail” informująca o zużyciu się lampy. Dzięki VT1000 będzie można wytestować takie lampy jak: EL34/6CA7; EL34L; 6L6; 6V6/6v6GTA; KT66; KT77; KT88; 6550; 5881; EL84/6BQ5; ECC81/12AT7; ECC82/12AU7; ECC83/12AX7; ECC99; 12BH7.
VT1000 prezentuje nowoczesny design. W studiu nagraniowym dobrze wyglądałby obok monitora z nadgryzionym jabłuszkiem. No tylko, że kolor się nie zgadza.
Oglądając wczorajszą premierę VT1000 byłem nieco zaskoczony. Spodziewałem się czegoś, co wprowadzi wzmacniacze gitarowe na nowe, niezbadane tereny, a okazało się, że tajemnicza nowość to tylko przydatny gadżet stojący na straży dobrego, lampowego brzmienia. Przypomina to nieco czasy, gdy będąc dzieckiem zamiast wymarzonej zabawki pod choinką czekały ciepłe skarpety. Zabawić się nimi nie dało, ale też mają swoje zalety.
Nowy rok - nowy head od Orange
Nowy rok to zawsze dobry czas na to, aby wprowadzić do
swojej oferty nowe produkty. Jedną z pierwszych tegorocznych nowości jest lampowy
wzmacniacz Orange OR100 – pierwsza dwukanałowa wersja klasycznego już heada Orange
OR50.
OR50 zadebiutował w 1972 roku. Wyróżniał go zupełny brak opisów
nad potencjometrami, który zachowano także w nowej, dwukanałowej wersji. Orange
OR100 ma na pokładzie kanał czysty, który możemy regulować dwoma
potencjometrami, oraz przesterowany z trzema pokrętłami do regulacji brzmienia.
W odróżnieniu od jednokanałowego OR50 kanał przesterowany pozbawiono jednego
potencjometru, ale możliwość osobnego ustawienia czystego brzmienia jest
wystarczającą rekompensatą.
Oprócz dwóch kanałów i pętli efektów, Orange OR100 ma możliwość regulacji
mocy wzmacniacza. Do wyboru mamy 100, 70, 50 i 30W mocy, co sprawia, że sprzęt
sprawdzi się w każdych warunkach, a przy 30W mocy i wyrozumiałych sąsiadach da
radę pograć nawet w domu. Zapowiada się ciekawie. Parametry techniczne można podglądnąć tutaj.
Lodówka Marshalla nadchodzi
Na facebookowym profilu lodówek Marshalla pojawił się news, na który wielu czeka z niecierpliwością. Pierwsze, gotowe lodówki zeszły z linii produkcyjnej i za jakiś czas trafią do pierwszych użytkowników w USA. Anglia i Australia dostanie lodówki początkiem przyszłego roku. A kiedy przyjdzie czas na Polskę? Raczej nie prędko.
Jakiś czas temu ogłoszono też pakowność Marshallowych lodówek. Jedno takie cacko pomieści 36 małych puszek + 18 dużych + 28 butelek piwa + 8 butelek wina. Wystarczy :)
Orange coś knuje…
Orange zamieścił na swojej stronie internetowej tajemniczy news. Trwają prace nad kolejnym innowacyjnym produktem, który, z założenia, ma rzucić gitarowy światek na kolana. Po wprowadzeniu do obiegu serii miniaturowych lampowych wzmacniaczy Terror czy dziwacznego wzmacniacza OMEC fachowcy Orange wpadli na coś nowego.
Co to będzie? Tego dowiemy się dopiero 24 stycznia przyszłego roku na targach NAMM 2013. Poczekamy, zobaczymy.
Tim Armstrong z Rancid sygnuje gitary Gretsch
Niezbyt często zdarza się, że punk rockowi muzycy sygnują swoim nazwiskiem gitary. Niedawno zrobił to Tim Armstrong z grupy Rancid – muzyk owszem znany i zasłużony, ale do czołówki punkowych gitarowych wymiataczy raczej bym go nie zaliczył. Jednak nie chodzi tu przecież o technikę, a związek z marką, a Tim od lat pojawia się na scenie z wiosłem marki Gretsch w dłoniach. Zresztą Tim ma już na swoim koncie sygnowane modele elektro-akustycznego Fendera, więc nowicjuszem w tajemniczej krainie sygnatur nie jest.
Tym razem Tim sygnuje swoim nazwiskiem dwa modele gitar elektrycznych Gretsch – G5191 - Tim Armstrong Electromatic Hollow Body oraz G5191 - Tim Armstrong Electromatic Electromatic Hollow Body z tremolo Bigsby. Obie gitary wyposażono w dynamiczne pickupy “Black Top” Filter’Tron, klucze Grover i pozłacany osprzęt. Gitary różnią się jedynie występowaniem praworęcznego tremolo B60G Bigsby. Co ciekawe, tremolo pozostaje praworęczne nawet w modelu gitary dla leworęcznych gitarzystów, co jest podobno życzeniem Tima Armstronga. Gitary dostępne są w matowej czerni i nowym kremowo białym odcieniu Man Salmon.
Cena takiej gitary w Polsce plasuje się w okolicach 5000zł, co sprawia, że raczej nie jest to instrument dedykowany dla młodych punkowców zainspirowanych postacią Tima Armstronga.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























