Pokazywanie postów oznaczonych etykietą celestion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą celestion. Pokaż wszystkie posty

Na jakim sprzęcie grają: The Stubs

Najwyższy czas na czwartą odsłonę serii „Na jakim sprzęcie grają”, gdzie zdradzamy wstydliwe tajemnice polskich gitarzystów. Po technicznym Kabanosie pora na coś niskobudżetowego i rock’n’rollowego. Przed Wami Tomek, gitarzysta i wokalista warszawskiego The Stubs, który wyjaśni, na czym gra i dlaczego jest strasznym pierdołą. 


Orange PPC 412 Compact – nowa, zgrabniejsza paczka 4x12

Transport kolumny gitarowej 4x12 nie jest najprzyjemniejszą rzeczą w życiu gitarzysty. No chyba, że regularnie odwiedza się siłownię i jeździ wszędzie mini vanem. Dla gitarzystów, którzy nie spełniają powyższych warunków, a chcieliby podłączyć swojego heada pod kolumnę z czterema głośnikami Orange przygotował coś specjalnego. Orange PPC 412 Compact to nowa wersja klasycznej paczki 4x12, z tym, że mocna ją odchudzono.
Według danych podanych przez producenta, PPC 412 Compact waży niecałe 32kg, czyli aż 18kg mniej niż klasyczna paka Orange. Jest też 8cm niższa, 7cm węższa i 1cm płytsza. Te parę centymetrów ważyło aż 18kg? Nie sądzę. W PPC 412 Compact znajdziemy inne głośniki niż w oryginale. Celestion Vintage 30 zastąpiono autorskimi głośnikami Orange 12” i to pewnie głównie wpływa na wagę kolumny. Pod względem konstrukcyjnym według producenta nie ma istotnych różnic. Łącznie z zamkniętym tyłem, który występuje w obydwóch kolumnach.
Szperając po zagranicznych sklepach okazało się, że Compact 412 będzie sporo tańszy od pierwowzoru. Ciekawe tylko, czy brzmienie będzie porównywalne do klasycznego Orange PPC 412?

Orange Dual Terror a praca w studiu nagrań


Przed kilkoma dniami zakończyłem nagrywanie gitary prowadzącej i solówek na swoją płytę. Z tej okazji miałem dobrych parę dni na sprawdzenie swojego heada Orange Dual Terror w warunkach studyjnych. W studiu miałem do wyboru jeszcze heada Krank Revolution One i Hughes & Kettner TubeMeister18, ale ostatecznie po ograniu wszystkich głów, wybrałem swojego Orange’a – zarówno na podkład, solówki jak i wstawki na czystym kanale.
Zestaw, na którym nagrywałem to gitara Fender Stratocaster na singlach, głowa Orange Dual Terror, paczka Randall R 212 CX na głośnikach Celestion Seventy 80 i kabel gitarowy Mayones Crystal Series. Do wyboru miałem też paczkę na głośnikach Celestion V30, ale Seventy 80 – mimo, że to głośniki niższej klasy – bardziej mi pasowały pod względem dołu.
Orange Dual Terror można ustawić na trzech poziomach mocy – 7W, 15W i 30W. Niższe wartości dedykowane są właśnie do pracy w studiu, ale porównując różne zakresy mocy zdecydowałem się nagrać całość na 30W. Brzmienie było najbardziej, hm, „soczyste”.
Gdybym miał opisać wrażenia, po pracy z Dual Terrorem w studiu, to jedyny problem, jaki miałem to kwestia ustawienia fajnego, czystego brzmienia. Dual Terror ma dwa kanały, ale oba są przesterowane – można wprawdzie uzyskać czyste brzmienie, to tylko kwestia odpowiedniego skręcenia pokrętła „gain”, ale uzyskane brzmienie mimo, że na koncertach daje radę to na nagraniach wypadało nieco płasko. Na szczęście mastering w dzisiejszych czasach czyni cuda ;) Pewne kłopoty przysporzył także brak pełnego equalizera, całe brzmienie uzyskujemy dzięki jednemu potencjometrowi „tone”. Każdy milimetr przesunięcia robi różnicę. Chwilę trzeba było nad tym posiedzieć, ale udało się wszystko poustawiać – zarówno przy solówkach jak i podkładach.
Do nagrywania rocka, bluesa i innych lżejszych gatunków muzycznych Orange Dual Terror nadaje się bardzo dobrze. Gorzej jakby ktoś chciał uzyskać brzmienie zbliżone do Peaveya 5150 czy Mesa Boogie, albo łoić jakiś ekstremalny metal . Orange Dual Terror oferuje bardziej crunchowy zakres brzmienia, chociaż da się go także ustawić na cięższe przestery, ale do ekstremów mamy daleko. Jako, że gram lżejszą muzę, to Orange Dual Terror dla mnie jest w sam raz. Zresztą, poczekajmy na efekt finalny nagrań, wtedy podzielę się z Wami próbkami.

Orange Dual Terror a granie na próbach

Jak obiecałem dziś kilka zdań o tym jak lampowy head Orange Dual Terror sprawdza się na próbach. Ogrywałem Terrora w dwóch typowo rockowych składach – perkusja, gitara basowa, dwie lub trzy gitary elektryczne i dwa wokale. Korzystałem przy tym z gitary Fender Stratocaster i paczki Randall R 212 CX na dwóch głośnikach Celestion Seventy 80.


W konfiguracji na trzy gitary grałem razem z Gibsonem Les Paulem na lampowym piecu Peavey 5150 o mocy 120W na paczce 4x12 Peaveya i customową gitarą Witkowski na Laboga Studio o mocy 50W i dwóch paczkach 4x12 Marshalla. Mogłoby się wydawać, że przy takim zestawie 30W mocy drzemiących w tym niepozornym headzie Orange zostanie pożarte przez swoich większych kolegów, ale bez problemu dało się ustawić cały band tak, że wszystkie instrumenty były dobrze słyszalne. Dual Terror mimo stosunkowo niewielkiej mocy jest całkiem głośnym wzmacniaczem. Chociaż trzy gitary w dość małym pomieszczeniu nie gwarantują komfortowego brzmienia.
Przy okazji mogłem sobie sprawdzić jak Orange Dual Terror reaguje z różnymi paczkami. Moje głośniki Celestion Seventy 80 nie oddają pełni wyrazu, jaki ma w sobie ten head. Za dużo w nich dołu i niepotrzebnego „brudu”. Najlepszy efekt można było uzyskać na głośnikach Celestion G12 H-30 Anniversary, na których wzmacniacz brzmiał czysto i wyraźnie. Nie przypadkiem właśnie takie głośniki montowane są w combach Orange Tiny Terror.
Druga konfiguracja, w której miałem okazję grać to gra wraz z gitarą Jackson Randy Rhodes podłączoną do tranzystorowego comba Line 6, a do tego gitara basowa i perkusja. Ponownie wszystkie instrumenty były dobrze słyszalne.
Ustawienia, na jakich grałem to pełną moc wzmacniacz (4 lampy, "full" – czyli 30W) i głośność odkręcona na godzinę 11tą – czyli jakieś 40%. Na próbach można też grać w ustawieniu 4 lampy i pół mocy (15W) przy mocniej odkręconej głośności. Tak więc, jeżeli zastanawiasz się czy head Orange Dual Terror to dobry piec, na którym można grać zarówno w domu jak i na próbach to odpowiedź jest prosta – Dual Terror nadaje się do tego bardzo dobrze.