Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sygnatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sygnatura. Pokaż wszystkie posty

Tim Armstrong z Rancid sygnuje gitary Gretsch

Niezbyt często zdarza się, że punk rockowi muzycy sygnują swoim nazwiskiem gitary. Niedawno zrobił to Tim Armstrong z grupy Rancid – muzyk owszem znany i zasłużony, ale do czołówki punkowych gitarowych wymiataczy raczej bym go nie zaliczył. Jednak nie chodzi tu przecież o technikę, a związek z marką, a Tim od lat pojawia się na scenie z wiosłem marki Gretsch w dłoniach. Zresztą Tim ma już na swoim koncie sygnowane modele elektro-akustycznego Fendera, więc nowicjuszem w tajemniczej krainie sygnatur nie jest.
Tym razem Tim sygnuje swoim nazwiskiem dwa modele gitar elektrycznych Gretsch – G5191 - Tim Armstrong Electromatic Hollow Body oraz G5191 - Tim Armstrong Electromatic Electromatic Hollow Body z tremolo Bigsby. Obie gitary wyposażono w dynamiczne pickupy “Black Top” Filter’Tron, klucze Grover i pozłacany osprzęt. Gitary różnią się jedynie występowaniem praworęcznego tremolo B60G Bigsby. Co ciekawe, tremolo pozostaje praworęczne nawet w modelu gitary dla leworęcznych gitarzystów, co jest podobno życzeniem Tima Armstronga. Gitary dostępne są w matowej czerni i nowym kremowo białym odcieniu Man Salmon.
Cena takiej gitary w Polsce plasuje się w okolicach 5000zł, co sprawia, że raczej nie jest to instrument dedykowany dla młodych punkowców zainspirowanych postacią Tima Armstronga.

Orange Jim Root #4 Terror Head - mały ale mocarz

Jakiś czas temu Orange wrzucił do sieci prezentację video heada Jim Root #4 Terror Head z dedykowaną do niego paczką 2x12, o których pisałem w lutym. Co ciekawe na prezentacji sygnowany przez Jima Roota sprzęt ogrywa ktoś inny, ale i tak trzeba przyznać, że headzik brzmi elegancko.

Głowa jest już dostępna w Polsce w cenie około 2400 zł. Dość sporo jak na sprzęt o mocy 15W.

Orange Signature #4 Jim Root Terror Head

Na 2012 rok Orange przyszykował kilka nowości. Jedną z nich jest sygnowany przez Jima Roota, gitarzystę Slipknot i Stone Sour, head Orange # 4. Wzmacniacz jest mutacją najbardziej charakterystycznego heada Orange Tiny Terror stworzoną do grania ciężkiej muzy.

Różnice między #4 a Tiny Terror nie sprowadzają się jedynie do czarnej kolorystyki nowego heada. #4 w odróżnieniu od Tiny posiada 3-pasmowy korektor brzmienia, ściągnięty z Orange Rockerverb, którego Jim Root używa na scenie i w studiu. Nowością jest też pętla efektów, która nie występowała w małych wzmacniaczach tej marki. Head ma identyczną moc jak Tiny Terror, czyli 15W z możliwością przełączenia na 7W. Nie jest to wcale tak mało, bo znam zespoły, które koncertują na Orange Tiny Terror i nie mają problemów ze słyszalnością na scenie.


Do Orange # 4 wyprodukowano także dedykowaną kolumnę PPC 212 sygnowaną przez Roota. Całość wizualnie prezentuje się bardzo fajnie. Co do brzmienia, to nie miałem jeszcze okazji słyszeć żadnych próbek, więc ciężko powiedzieć czy założenia zostały spełnione, ale znając produkty Orange sądzę, że lipy nie będzie.